Mróz, śnieg, lód, silny wiatr - zima w tym roku niewątpliwie dała nam się we znaki. Czy zainspirowani temperaturą na zewnątrz możemy podobnie postąpić z naszym kredytem i zamrozić go na pewien czas? Związek Firm Doradztwa Finansowego (ZFDF, związek-doradcow.org) podpowiada jak to zrobić.
Wydatki związane z urlopem zimowym, obniżenie pensji, zwolnienie z pracy albo wzrost kosztów utrzymania, koszty związane z leczeniem. Istnieje wiele powodów, które mogą zachwiać nawet najbardziej stabilnym budżetem domowym, w którym każda złotówka była przemyślanie zagospodarowana - na życie, na opłaty, na raty kredytów. Jednak co zrobić, gdy okazuje się, że obciążenia finansowe stają się zbyt wysokie i zaczyna brakować środków finansowych na raty kredytów?
Jeśli mamy kłopoty finansowe, to powinniśmy poinformować jak najszybciej bank, w którym zaciągnęliśmy zobowiązanie. Łatwiej będzie negocjować warunki w momencie posiadania minimalnego opóźnienia w spłacaniu zadłużenia. Najgorszym rozwiązaniem jest niekontaktowanie się i niepoinformowanie kredytodawcy o naszej sytuacji. Wtedy narasta nam zadłużenie i dla instytucji finansowej stajemy się niewiarygodnym dłużnikiem. Nie mamy co liczyć, że bank o nas zapomni i daruje nam spłatę długu i należnych odsetek z tytułu zwłoki w spłacie. Jak tłumaczy Paweł Cymck, analityk AZ Finanse i Związku Firm Doradztwa Finansowego - Kłopoty ze spłatą kredytu to nie tylko kłopoty klienta, to również kłopoty dla banku. W końcu to instytucji najbardziej zależy na odzyskaniu długu. Wspólnie możemy znaleźć rozwiązanie problemów finansowych, które będzie akceptowalne dla obu stron.